Miło nam pisać o kolejnej osobie, która swoją postawą rozsiewa dobro dookoła, mowa o Pani Joannie Kmieć, z Jutrosina koło Krotoszyna.

Projekt, który w Polsce zapoczątkowała pani Joanna po raz pierwszy wystartował w Danii, obecnie bardzo dobrze rozwija się w naszym kraju. A wszystko dzięki pani Asi, która wraz z innymi wolontariuszami zajmuje się dzierganiem ośmiorniczek. Choć dla wielu osób może się to wydawać abstrakcyjne, wszystko to powstaje charytatywnie. 
Wolontariusze dziergają charytatywnie ośmiorniczki, które następnie przekazywane są bezpłatnie szpitalom w całej Polsce, ośmiorniczki trafiają do wcześniaków, które leżą w inkubatorach na szpitalnych oddziałach dla najmłodszych. Obecnie idea realizowana jest w Danii,  Hiszpanii, na Ukrainie oraz w Polsce. 

Kiedy i jak wpadłaś na pomysł szycia ośmiorniczek dla dzieci?

Zaczęło się od tego, że moje dwie córki zachorowały na zapalenie płuc i trafiły do szpitala. W ramach wdzięczności zaproponowałam, że wydziergam kilka maskotek na oddział dziecięcy do szpitala. I tu pojawił się problem - jak je przyjąć? Czy jako darowiznę? Czy muszę spełnić jakieś dodatkowe wymogi itd. Zaczęłam szukać informacji w internecie i tak trafiłam na projekt duński https://www.spruttegruppen.dk/
Ośmiorniczki mnie zauroczyły na tyle, że postanowiłam rozwinąć akcje również w Polsce. Napisałam do Danii z zapytaniem czy jest taka możliwość. Otrzymałam zgodę na działania, otrzymałam wszelkie ważne informacje. 16 kwietnia założyłam grupę na facebooku ruszyliśmy pełną parą. Teraz projekt działa również na Ukrainie. Pomagam także stworzyć grupę dla Anglii i Austrii więc rozprzestrzeniamy się wszędzie gdzie się da. Oczywiście każdego kieruje w pierwszej kolejności do głównych organizatorów.  mówi Pani Joanna Kmieć


Właśnie zostałaś Kobietą Roku w konkursie organizowanym przez sklepy KIK, czy spodziewałaś się, że zostaniesz tak doceniona?
Zupełnie się nie spodziewałam, aczkolwiek jest to bardzo miłe uczucie i daje kolejną dawkę motywacji do dalszego działania. Już na samym wstępie, kiedy mimo moich wątpliwość dziewczyny mnie dopingowały było to dla mnie ogromnie ważne. Stoi za mną mur naprawdę wspaniałych kobiet. Pozdrawiam wszystkie koordynatorki :)

Zarabiasz na tym? Dajesz dużo od siebie, czego oczekujesz w zamian? Czy dobro wraca?
Myślę, że dobro wraca chociażby w słowach wdzięczności, które płyną ze wszystkich stron, piszą do mnie rodzice wcześniaków i dziękują za pomoc to mi wystarczy. No i otrzymałam wspaniały tytuł, którego się w ogóle nie spodziewałam. A to koordynatorki mnie namówiły na wzięcie udziału. Nie wiem czy miałabym w sobie tyle odwagi, żeby zgłosić się samej. Jeśli chodzi o pieniądze- te 2 tysiące które udało się wygrać zostanie przekazane na działania ośmiorniczkowe, pieniążki pomogą w założeniu fundacji, chociaż nasze potrzeby są o wiele większe. I wciąż od samego początku wkładam bardzo dużo swojego czasu i pieniędzy,na telefony na przesyłki, to nie wystarcza. Samo prowadzenie grupy, fanpage to spore wyzwanie. Ciągle jest coś do załatwiania, wciąż zgłaszają się nowi wolontariusze, którym trzeba pomóc, organizujemy również warsztaty, bo zależy nam na tym, żeby ośmiorniczki były bezpieczne to podstawa naszych działań. Wciąż zgłaszają się kolejne szpitale. Utworzyliśmy konto na zbiórce i to nam bardzo pomogło. Sam rachunek za telefon jest kilkukrotnie wyższy. Musimy kupić materiały. Wykonanie loga, plakaty, prowadzenie strony, druki, ulotki, wysyłka włoczki, wysyłka ośmiorniczek tutaj lokują się wszelkie koszty. Akurat mamy to szczęście, że udało nam się znaleźć ludzi dobrej woli, którzy postanowili pomóc również charytatywnie - i tutaj podziękowania za pomysł dla pracowni,  która wykonała logo ośmiorniczek, Lidii Waśko, która wykonała logo fundacji oraz firmy Econex z Rawicza, która pomaga nam w założeniu strony www. Chcieliśmy również zamówić koszulki dla wolontariuszy, żeby również im pokazać, że doceniamy ich pracę. Wykonanie jednej ośmiorniczki zajmuje średnio 2-3 godziny. Koordynatorzy otrzymają swoje identyfikatory, które też trzeba opłacić. Udało się również pozyskać 2,5 tys zł w moim rodzinnym mieście w konkursie grantowym. Te pieniążki są również przekazane na działania lokalne. A jak zaznaczam przy każdej okazji, nasze ośmiorniczki są bezpłatne, nie bierzemy ani grosza za ich wykonanie i przekazywanie, szpitale otrzymują je za darmo, dzieci otrzymują je za darmo i każde dziecko dostaje swojego przyjaciela już na zawsze. I gwarantujemy ich jakość i bezpieczeństwo. Jesteśmy w pełni uzależnieni od sponsorów na tą chwilę.


Jakie masz pomysły na przyszłość?
Pomysłów mam aż za dużo, ale nie mam pojęcia czy cokolwiek wypali. Dlatego pozostawię to póki co w swojej słodkiej tajemnicy. Mogę tylko powiedzieć, że chcemy wyjść bardziej w stronę rodziców wcześniaków i zapewnić im pomoc również po wyjściu ze szpitala, na pewno będziemy również działać rękodzielniczo, będzie więcej warsztatów, będą również konkursy dla dzieci :) Na pewno jeszcze będzie o nas słychać ;)

Dziękujemy za rozmowę :) 
Również dziękuję :) 
 
Więcej informacji o projekcie uzyskacie:  TUTAJ