W poniedziałek przed sądem w Ostrowie Wielkopolskim ruszył proces mężczyzny oskarżonego o zabicie dwóch psów i spalenie ich w piecu.

Do makabrycznego odkrycia doszło 12 kwietnie 2019 roku w Śliwnikach w gminie Nowe Skalmierzyce. 

W Ostrowie Wielkopolskim właśnie ruszył proces 32-latka. Mężczyzna uderzał psy drewnianym kijem, aż do osiągnięcia skutku śmierci, a następnie truchła wrzucił do pieca centralnego ogrzewania. Pozostałości nadpalonych szczątków zakopał niedaleko domu - odczytał w poniedziałek w ostrowskim sądzie akt oskarżenia prokurator Sławomir Joachimek.

Interwencję w sprawie łącznie z policjantami podjęli członkowie Stowarzyszenia Help Animals. Służby zawiadomiła konkubina mężczyzny. Kwietniowa interwencja potwierdziła, że w miejscowości Śliwniki rzeczywiście dochodziło do makabrycznego procederu. Dochodzenie wykazało, że mieszkaniec wsi zabijał psy, a potem palił je w piecu. Nadpalone szczątki zwierząt zakopywał.

Po interwencji mężczyźnie odebrano 19 królików, nad którymi miał się znęcać. Według samego oskarżonego o króliki dbał najlepiej jak potrafił a hodował je by następnie zjeść. 

32-latek przed sądem przyznał się do zabicia 2 psów i jak tłumaczył jest "nerwowy i nadużywa alkoholu".

W poniedziałek przed ostrowskim sądem zeznawała także konkubina 32-latka- jako świadek. Kobieta twierdziła, że jeśli wyjawi prawdę jej konkubent groził, że ją zabije. 

32-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.