Na początku lutego na skrzyżowaniu ulic Dalbora i Waryńskiego doszło do śmiertelnego potrącenia pieszego.

27-letni Kaliszanin, który doprowadził do wypadku przed sądem odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Do tragedii doszło na początku lutego tego roku, na skrzyżowaniu ulic Dalbora i Waryńskiego w Ostrowie wielkopolskim.

W wypadku zginął 41-letni mężczyzna, który w chwili otrącenia miał w organizmie około 3 promile alkoholu. Policjanci ustalili, że przejście było oświetlone i dobrze widoczne przynajmniej z 80 metrów i winę za śmierć pieszego ponosi kierowca. 

"Kierując samochodem osobowym marki Peugeot, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa, nieumyślnie doprowadzając do wypadku drogowego, w ten sposób, że nie zachował szczególnej ostrożności, jechał z prędkością nie mniejszą niż 59 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych, doprowadził do potrącenia przechodnia, który w wyniku doznanych obrażeń ciała zmarł na miejscu" - powiedział Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

27-latek przyznał się do winy, kierowca tłumaczył, że nie widział pieszego i nie potrafił wskazać, z której strony 41-latek wszedł na pasy.

Za śmiertelne potrącenie grozi kara do 8 lat więzienia.