Dożywocia za zamordowanie rodziców byłej partnerki oraz usiłowanie zabójstwa ciężarnej kobiety i ich nienarodzonego dziecka zarządzał dla Eryka J prokurator. W kaliskim sądzie odbyły się dzisiaj mowy końcowe w głośnej sprawie brutalnego morderstwa w Cerekwicy Starej w powiecie jarocińskim. Morderca usłyszał wyrok.

Oskarżyciel wnioskował także o pozbawienie mężczyzny praw publicznych na 10 lat i ewentualnej możliwości ubiegania się o wyjście z więzienia po 40 latach. Pełnomocnik rodziny dodał, że Eryk J., napadając na dom byłej dziewczyny, urządził sobie „polowanie na ludzi”. Oskarżonego nie było dzisiaj w sądzie. 

Do zbrodni doszło w nocy z 14 na 15 marca ub.r. Uzbrojony w 8 noży 22-latek wtargnął do domu swojej byłej partnerki, zamordował jej rodziców, a ją samą i jej siostrę ciężko ranił nożem. 25-letnia dziewczyna napastnika była wówczas w 9. miesiącu ciąży. Mężczyzna zadał jej wiele ciosów nożem m.in. w brzuch.

Tej samej nocy w jarocińskim szpitalu na świat, poprzez cesarskie cięcie, przyszedł ich syn. Chłopiec w ciężkim stanie trafił do Ostrowa Wielkopolskiego. Z czasem stan noworodka na tyle się jednak polepszył, że po 42 dniach lekarze zdecydowali o wypisaniu chłopca do domu. Niestety, w październiku ub.r. doszło do zatrzymania krążenia i nagłej śmierci dziecka.

Motywem działania zabójcy były właśnie nieporozumienia związane z dzieckiem; mężczyzna wyznał w prokuraturze, że nie chciał zostać ojcem.

Ostatecznie Eryk J.  został uznany winnym zabójstwa w Cerekwicy Starej. Został skazany na dożywocie z możliwością ubiegania się o wyjście po 40 latach więzienia.
Dodatkowo ma on zapłacić zadośćuczynienie w formie finansowej w wysokości 150 tysięcy złotych.

źródło faktykaliskie.pl