- Zachowanie Margot można uznać za chuligańskie, aczkolwiek ja osobiście jestem w stanie ją zrozumieć - mówi nam jedna ze współorganizatorek dzisiejszego aktu solidarności z Michałem Sz., osobą transpłciową o pseudonimie Margot. 28- latek został zatrzymany przez policję w Warszawie po tym jak zdewastował auto z napisami atakującymi LGBT i uderzył jego kierowcę. Margot trafił na 2 miesiące do aresztu, co zdaniem środowisk lewicowych jest zbyt surową karą.

Sympatycy Kaliskiego Marszu Równości i Banku Równości spotkali się dziś przed pomnikiem Marii Konopnickiej przy Nowym Świecie. Spotkanie otworzyła Natalia Dolak. Kaliszanka przypomniała wydarzenia z Warszawy od samego początku. Czyli od ataku Michała Sz. z grupą aktywistów LGBT na tzw. homofobus, czyli bus fundacji Pro –Prawo dla Życia.  Na aucie widniały hasła sugerujące, że LGBT = się pedofilii i seksualizacji dzieci. Busy mimo kilku sądowych zakazów nadal jeżdżą po Polsce, dlatego aktywiści LGBT postanowili na własną rękę fizycznie je zwalczać. Niszczą mienie i atakują kierowców pojazdów z kontrowersyjnymi treściami.

Później Margot wyjątkowo wulgarnie zwracał się do policjantów podczas pierwszej próby zatrzymania. Wtedy policjanci odstąpili od działań, by wrócić po niego w innej części stolicy. Po jego zatrzymaniu i wsadzeniu do radiowozu inni aktywiści LGBT zaatakowali radiowóz, skakali po jego dachu, naubliżali policjantom. Policja publikuje nagranie z tego ataku.

 

Organizatorzy dzisiejszej manifestacji w Kaliszu odcinają się od zachowania Margot, ale tłumaczą go i rozumieją.  - Zachowanie Margot można uznać za chuligańskie, aczkolwiek ja osobiście jestem w stanie ją zrozumieć. Jest ona bardzo zaszczuta. Jest ona kozłem ofiarnym w tym wszystkim, czy to wokół tego ataku na homofobus czy zawieszenia flagi Chrystusa w Warszawie  - mówi nam Natalia Dolak, współorganizatorka dzisiejszego spotkania na Nowym Świecie.

Młoda kaliszanka dodaje też, że jej środowiska zbyt długo były „potulne” i zapowiada głośne działania.  - Dość bycia miłym, dość bycia grzecznym, mamy dość tego, że ludzie mówią nam jak mamy protestować. Prawda jest taka, że wszystkie protesty, które się tutaj odbywały były pokojowe i ten też jest pokojowy. Ale chcemy żeby ludzie wiedzieli, że mamy dość bycia potulnymi jednostkami, które gdzieś się chowają po kątach. – Ale w taki sposób zapowiadasz jakąś eskalację tego konfliktu? Co macie zamiar robić? – na pewno będzie nas częściej widać w Kaliszu, częściej będziemy wychodzić na ulicę, częściej się pokazywać. Cały czas mówię, że będziemy to robić pokojowo, ale na pewno będziemy głośni, będziemy krzyczeć, mówić co nam się nie podoba. Będziemy pokazywać kaliszanom, że my tu jesteśmy.  – mówi Natalia.

 Aktywiści LGBT zarzucają warszawskiej policji zbyt surowe środki zapobiegawcze dla Margot i agresję wobec manifestujących w Warszawie. Natalia na pytanie czy przemocą odpowiadają na przemoc, powiedziała - czasem się inaczej nie da.