Tragiczna pomyłka miała miejsce w listopadzie minionego roku w jednej z aptek w Jarocinie. Kobieta po podaniu zbyt silnego leku zmarła, sprawą zajęła się prokuratura. Apteka zawiesiła swa działalność jeszcze w listopadzie ale od 3 stycznia znów funkcjonuje.

Pani Anna, chora na nowotwór umiera 12 listopada w poniedziałek kilkadziesiąt godzin po zażyciu leku. Pochowana została 15 listopada w czwartek, wcześniej otrzymała zbyt silny lek w jednej z aptek. Był to lek z morfiną, który był dziesięciokrotnie silniejszy od tego, który zapisał lekarz. 
Lek został wydany rodzinie zmarłej Pani Anny przez osobę, która nie była do tego upoważniona. 

„Niniejszym informuję o incydencie, który miał miejsce w należącej do spółki aptece DR MAX. Dnia 10 listopada pracująca w aptece technik farmacji pani (…) naruszyła prawo farmaceutyczne poprzez wydanie leku zawierającego w swoim składzie morfinę, do czego nie była upoważniona.
Po drugie lek został wydany w nieprawidłowej dawce. Wobec braku obecności kierownik apteki, technik, logując się w systemie loginem oraz hasłem kierownika apteki, wydała lek. Powyższe naruszenie przepisów przez panią technik jest ściśle związane z przewinieniem po stronie pani kierownik, która wbrew obowiązkowi nie zapewniła obecności w aptece magistra farmacji. Wskazane wyżej uchybienia stanowiące ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych doprowadziły do zwolnienia dyscyplinarnego obydwu pań 16 listopada 2018 roku”. - tłumaczy właściciel apteki. 

Zlecona została kontrola apteki, ale nie mogła ona się odbyć gdyż właściciel 16 listopada zawiesił swoją działalność. Wznowił ją 3 stycznia 2019 roku. 
Sprawę bada policja oraz Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Poznaniu.