Słyszymy opinie, że powinniśmy jeść więcej ryb i że mają one bardzo dobry wpływ na nasze zdrowie. Nawet lekarze i dietetycy polecają je chorym, jako idealny pokarm przy niektórych schorzeniach. Okazuje się, że nie do końca jest to zgodne z prawdą i nie dotyczy wszystkich ryb.

Niestety, mamy ograniczone możliwości sprawdzenia czy mamy do czynienia ze zdrowym produktem czy wręcz z trującym. Nie można kierować się również ceną, bo zarówno drogie jak i tanie, mogą zawierać w sobie szkodliwe dla naszego zdrowia substancje. Z tymi tanimi jest o tyle gorzej, że serwuje się je w stołówkach szkolnych, akademickich i pracowniczych, dlatego ich konsumpcja jest znacznie większa.

Łosoś 
Ta piękna ryba o bogatym w kwasy omega-3 i smacznym, czerwonawym mięsie, pomimo tego, że zajmuje półki wśród najdroższych, znajduje zwolenników na całym świecie. Łososie odławia się ze stanu naturalnego, ale również bardzo dobrze znoszą one warunki hodowli i skutecznie poddają się wszystkim zabiegom z nią związanym. Największe tradycje w hodowli tej ryby mają Norwegowie, a łosoś norweski uważany jest za jedno z bogactw narodowych tego kraju. Łosoś z hodowli jest tańszy od tego z połowów i dzięki temu trafia do szerszej grupy kupujących. Ryby hodowane są w specjalnych do tego celu przygotowanych zbiornikach tzw. farmach rybnych. Wiąże się to z ogromnym stłoczeniem osobników na niewielkiej powierzchni akwenu. W takich warunkach łatwo przenoszą się choroby i pasożyty. Ryby często chorują, a niekiedy dochodzi do epidemii.
Hodowcy nie mogą dopuścić do masowego wymierania, bo straciliby zyski, więc sięgają po chemię. Chore i dręczone przez pasożyty ryby leczy się różnymi środkami chemicznymi, wlewając je do wody w zbiornikach, albo dodając do pożywienia. Środki te zwalczają pasożyty i patogeny ograniczając choroby ryb, ale dostają się do wnętrza ich organizmów. Zbyt duże nagromadzenie tych substancji w poszczególnych częściach ciała i organach jest przyczyną zmian zarówno metabolicznych jak i genetycznych. Pojawiają się mutacje, czyli zmiany w materiale genetycznym, które pociągają za sobą zmiany zarówno w wyglądzie ryb jak i funkcjonowaniu ich organizmów. Zdarzają się ryby ze zmienionym kształtem płetw, otworu gębowego i ciała. Również pasza, którą karmione są ryby zawiera znaczne ilości chemicznych zanieczyszczeń. Zdarzają się w niej dioksyny, PCB (polichlorowane bifenyle), dieldryna, aldryna, toksafen. Oddziałują one w różnym stopniu na organizm człowieka, powodując zakłócenia hormonalne a nawet nowotwory. Niektóre z tych substancji to neurotoksyny zatruwające nasze mózgi i układ nerwowy. Fabryki produkujące paszę, wykorzystują ryby odławiane w Bałtyku jako główny składnik karmy. Nasze ukochane morze jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych na świecie i nie ma się temu, co dziwić, bo dziewięć wysoko-uprzemysłowionych krajów usuwa do niego odpady chemiczne. Niektóre gatunki łowionych tu ryb uważa się za toksyczne i są kraje, takie jak Szwecja, w których ostrzega się konsumentów przed zbyt częstym jedzeniem ryb z Bałtyku.
Niestety wykorzystuje się je na wielką skalę do produkcji karmy dla ryb hodowlanych. Dodatkowo, aby przedłużyć termin ważności, do karmy dodaje się konserwujące związki chemiczne jak np. etoksykinę, która chroni tłuszcz przed jełczeniem. Substancja ta dostając się do naszych organizmów ma zdolność przekraczania bariery krew-mózg. Ryby w hodowlach tuczy się jak tuczniki. Dziki łosoś ma od 5 do 7% tłuszczu, natomiast hodowlany od 15 do 34% tłuszczu. Nie jest to dobre dla naszego zdrowia, bo to właśnie w tłuszczu osadzają się zbędne substancje chemiczne, które dostają się do ciała ryby. Wszystko, co kumuluje się w organizmach ryb w efekcie końcowym zjadają konsumenci finalni, czyli ludzie. (Najlepsze źródła białka)

Panga
 Jeszcze do niedawna była mało znaną rybą, dziś należy do najpopularniejszych wśród gatunków importowanych. Jest tania, więc podaje się ją w wielu stołówkach, między innymi dzieciom w przedszkolach i szkołach. Aż 95% światowej hodowli tej ryby pochodzi z Wietnamu. Tutaj panga hodowana jest w największej rzece tego kraju Mekongu. W wydzielonych zbiornikach rzecznych, panga hodowana jest na skalę przemysłową, czyli ogromna ilość osobników przypadająca na metr sześcienny akwenu. Wody Mekongu same w sobie, bo rzeka ta jest głównym traktem komunikacyjnym Wietnamu, są silnie zanieczyszczone. Miliony Wietnamczyków wylewa codziennie do niej ścieki i wyrzuca odpadki poprodukcyjne. Do rzeki spływają z okolicznych pól, środki ochrony roślin. Niektóre substancje chemiczne pamiętają jeszcze czasy wojny z Amerykanami. To wszystko wpływa na to, że ryby chorują i wymagają ogromnej ilości leków i zabezpieczających preparatów chemicznych. Dostają wszelkiego rodzaju antybiotyki, bo patogenny na wiele z nich zdołały się już uodpornić.
Ryby karmione specjalną, wysokobiałkową paszą rosną dwa razy szybciej niż w środowisku naturalnym. Wszystkie środki chemiczne, które podawane są rybom i z którymi mają kontakt, osadzają się w ich tkankach. Na eksport wysyła się filety, które przed zamrożeniem nasączane są polifosfatami, aby lepiej wchłaniały wodę i nie straciły na wadze podczas transportu. Po obróbce chemicznej takie ryby nie mają już ani smaku ani zapachu, ale dla celów kulinarnych jest to zaletą, bo można je długo przechowywać i stosować w różnych potrawach. (Czy wiesz co zawiera jajko)

Pulpa rybna.
Pod taką postacią ryby zjadane są najczęściej, bo jest dziesięć razy tańsza niż filet i dlatego chętnie wykorzystuje ją przemysł. Pulpa znajduje zastosowanie na szeroką skalę, w tzw. rybnych daniach gotowych. Powstaje ze zmielenia odpadów rybnych pozostających po oddzieleniu filetów. Zawiera w sobie niewiele mięsa, a w większości wszystko to, co z ryby pozostało po jego oddzieleniu. Skórę z ryb wykorzystuje się do produkcji kosmetyków, głowy, kręgosłupy i resztę ości mieli się na drobno i powstaje tłusta, ciągnąca się masa. Formuje się z niej bloki, zamraża i w tej postaci transportuje i sprzedaje. Pulpę wykorzystuje się również do produkcji karmy dla psów i kotów. Na dobrą sprawę nie sposób ocenić, co znajduje się w pulpie i bez specjalistycznych badań trudno to stwierdzić. Za każdym razem jej skład może być inny i zawierać domieszki różnych niekoniecznie jadalnych rzeczy. W pulpie zamiana gatunków ryb jest bardzo częsta i stanowi poważny problem, bo trudno jest odkryć oszustwa. (Czekolada na zdrowie)


Wnioski:

Unikaj rybnych dań gotowych, wysoko-przetworzonych, bo z dużym prawdopodobieństwem do ich produkcji wykorzystano pulpę.
Unikaj ryb hodowlanych na skalę przemysłową, bo są znacznie bardziej skażone różnymi substancjami chemicznymi niż inne produkty spożywcze.

Badania przeprowadzone na szczurach udowadniają, że dieta zawierająca ryby hodowlane przyczynia się do otyłości brzusznej. Być może jest to spowodowane tym, że organizmy zwierząt odkładają tkankę tłuszczową, aby odizolować od ważnych organów, środki chemiczne, które dostają się do ich wnętrza organizmów. (Odchudzanie brzucha)
Można uznać, że im bardziej tłusta ryba, tym więcej toksyn może zgromadzić w swoim organizmie.
Ograniczaj spożycie dużych, drapieżnych ryb, które zajmują wysoką pozycję w łańcuchu pokarmowym. Takie ryby jak łosoś i tuńczyk, jedz najwyżej dwa razy w miesiącu.
Im ryba jest wyżej w łańcuchu pokarmowym tym więcej może mieć skumulowanych w swoim ciele szkodliwych związków.
Obecnie cały przemysł rybny ma problemy związane z bezpieczeństwem zdrowotnym, więc z jedzeniem ryb nie powinno się przesadzać.
Wybierajcie małe ryby bogate w tłuszcze omega 3.
Zaprzyjaźnij się z wędkarzem łowiącym w odludnych, dzikich akwenach wodnych i od niego kupuj ryby.
Coraz większa grupa naukowców zgadza się, że spożycie ryb może być jednym z czynników rakotwórczych.

TrenujZdrowie Jacek Baura
www.trenujzdrowie.pl