Antydepresyjna ketamina w sprayu prowadzi do trwałych pozytywnych zmian w mózgu. Przełomem okazał się sposób podania leku. Lewoskrętna forma ketaminy przyjmowana jak spray do nosa zadziwiła naukowców nie tylko skutecznością, ale też szybkością działania.

Uważają oni, że lek w ten sposób można podawać około jednej trzeciej chorych. Tylko w Stanach Zjednoczonych jest pięć milionów takich osób. - Ketamina może być przełomem w leczeniu depresji. Jest wiele badań, które dowodzą, że jest skuteczna - tłumaczy profesor John Mann z wydziału psychiatrii na Uniwersytecie Columbia.

-Działa całkiem inaczej niż dotychczasowe leki i najpewniej powoduje trwałe pozytywne zmiany w mózgu - dodał doktor Husseini Manji z firmy farmaceutycznej Janssen Pharmaceuticals. Jest to pierwszy nowy antydepresant od 30 lat. Lek jest zarejestrowany przez amerykańską Agencję Żywności i Leków. Antydepresyjne działanie ketaminy było badane od lat. Przełomowy jest sposób podania leku. Lewoskrętna forma ketaminy, przyjmowana jak spray do nosa, zadziwiła naukowców nie tylko skutecznością, ale też szybkością działania. - Jeśli ma zadziałać, to działa właściwie w ciągu kilku godzin, kilku dni i to jest takie niezwykłe. W klasycznym leczeniu tradycyjnymi antydepresantami na efekt trzeba czekać od dwóch do czterech tygodni, a tu mamy efekt w ciągu kilku godzin, kilku dni - mówi profesor Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Eksketaminę, która jest pochodną ketaminy, można będzie podawać np. podczas zmiany leków doustnych na nowe. Dotychczas była stosowana przede wszystkim jako lek znieczulający przed operacjami. Ketamina pojawiała się w klubach, ze względu na jej narkotyczne działanie. - Ketamina jest używana jako imprezowy narkotyk. Człowiek traci poczucie rzeczywistości. Wszystko wokół przestaje być realne, staje się w pewnym sensie zniekształcone, można się czuć trochę paranoicznie - tłumaczy profesor John Mann. - Paradoksalnie okazuje się, że eksketamina ma bardzo mało skutków ubocznych. Są to przemijające objawy psychomimetyczne i niewielkie ryzyko, które bardziej wynika z obaw lekarzy i personelu medycznego, ale nie zostało potwierdzone w badaniach klinicznych - uważa profesor Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii. Lekarze wolą dmuchać na zimne. Lek będzie dostępny tylko w szpitalach i gabinetach lekarskich i to pod ścisłą kontrolą psychiatrów. Każdy pacjent będzie monitorowany jeszcze co najmniej przez dwie godziny po podaniu leku. - Polska firma też pracuje nad wziewną formą leku, który można stosować doustnie, tak jak inhalator - mówi Agata Szulc. W Polsce zdiagnozowaną depresję ma około dwóch milionów ludzi. Na całym świecie 300 milionów.