Trudno zrozumieć rodziców, którzy nie boją się narażać swoich dzieci na zachorowanie na odrę, gruźlicę, błonicę, różyczkę, świnkę, czy najgorsze ze wszystkiego, polio. Co więcej, organizują dla nich specjalne imprezy, żeby zaraziły się tymi chorobami od innych dzieci zamiast zwyczajnie je zaszczepić.

Niektórzy rodzice ze stale rosnącej grupy antyszczepionokowców próbują powoływać się na jakieś badania, które uzasadniają ich niechęć do szczepienia dzieci, ale zdecydowana większość powtarza internetowe banały, poparte tylko jakimiś miejskimi legendami i teoriami spiskowymi.
A jednak ruch rodziców, którzy sprzeciwiają się obowiązkowi szczepień, postawił na swoim. Wczoraj (04.10) w Sejmie miało miejsce pidrwsze czytanie projektu ustawy, którą firmuje organizacja „STOP NOP”, a która zwalnia rodziców z obowiązku szczepienia dzieci.
Proponowana ustawa, w największym skrócie, ma znieść obowiązek szczepienia dzieci. Miałyby one być dobrowolne i możliwe tylko po przeprowadzeniu odpowiednich badań, które również zostały w projekcie ustawy dokładnie opisane.
Oprócz proponowanych zapisów ustawy w dokumencie znajduje się również kwieciste i rozległe uzasadnienie, które na doprowadzić do przekonania, że zniesienie obowiązku szczepień jest wspaniałym pomysłem.
Można zauważyć, że uzasadnienie do projektu zawiera wszystkie trzy rodzaje prawdy opisane przez księdza Tischnera. Z czego tej prawdziwej prawdy jest tam najmniej. Autor uzasadnienia projektu manipuluje wynikami badań, przedstawia je wybiórczo, a czasem nawet przekazuje informacje w sposób oczywiście nieprawdziwy.
Oto dość charakterystyczna próba wykładni przepisów konstytucyjnych.
„Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Oznacza to, że Państwo nie ma prawa podejmować żadnych przymusowych działań medycznych stanowiących zagrożenia dla życia obywatela, w tym dziecka, ponieważ każdy obywatel ma niezbywalne prawo do ochrony życia”.
Nie można nie zapytać autorów tej dysertacji o to, jakim cudem szczepienie, którego celem jest zapobieżenie epidemii, może być uznane za działanie wbrew konstytucyjnej ochronie życia? Równie absurdalny jest pomysł wprowadzania obowiązku szczepienia tylko w sytuacjach kryzysowych, jak epidemia. Bo po pierwsze, szczepienia mają na celu właśnie zapobieganie epidemiom, a po drugie, kiedy już takie zagrożenie wystąpi, to będzie trochę za późno na sczepienia.
No cóż, nad projektem tej ustawy nadal będą pracowali posłowie. Trudno więc dziś przewidzieć, jakie będą dalsze losy tej ustawy, bo przecież o ich niezmierzonej wyobraźni przekonaliśmy się już wiele razy.