Franek od urodzenia zmaga się z rzadką, nieuleczalną chorobą SMARD1, czyli przeponowo-rdzeniowym zanikiem mięśni. Oddech i życie dzielnego kaliszanina nieustannie wspomaga respirator.

Franek jest intensywnie rehabilitowany po to, żeby jak najdłużej utrzymać jego sprawność. Walczy z przeciwnościami losu, ale też spełnia swoje marzenia. Jedno z nich ziści się w niedzielę na stadionie PGE Narodowym tuż przed początkiem meczu Polska – Czarnogóra w ramach eliminacji do MŚ 2018. Będzie on bowiem towarzyszył Robertowi Lewandowskiemu, kiedy ten będzie wyprowadzał reprezentację Polski na murawę. – Franek będzie towarzyszył Robertowi, robiliśmy już próby. Myślę, że to niezwykłe przeżycie dla niego, bo pomimo tego, że nie może się poruszać, znajdzie się na środku boiska. Cieszymy się, że to się u nas wydarzy. Jeszcze tutaj na stadionie PGE Narodowym taka sytuacja nie miała miejsca. Mamy zgodę delegata, Franek zobaczył nasz trening, naszą szatnię, a w niedzielę zobaczy stadion pełny kibiców. To przeżycie, które zapamięta na zawsze – powiedział dyrektor reprezentacji Polski Tomasz Iwan w wywiadzie dla kanału „Łączy nas piłka”.

W Warszawie mały Franek przebywa wraz z rodzicami. To oni napisali do napastnika Bayernu Monachium list, na który odpowiedział on pozytywnie. Polski Związek Piłki Nożnej uzyskał wszelkie niezbędne zgody, aby sprawić małemu kaliszaninowi niespodziankę. W sobotę Franio spotkał się m.in. z Robertem Lewandowskim i trenerem kadry Adamem Nawałką, zobaczył też szatnię polskich piłkarzy. Uczestniczył również w przedmeczowych próbach dziecięcej eskorty i obserwował trening naszej reprezentacji.

Niedzielny mecz z Czarnogórą rozpocznie się o godzinie 18:00. Biało-czerwonym wystarczy remis, aby cieszyć się z awansu na przyszłoroczny mundial w Rosji.