Zbiorowe mogiły po ponad 70-ciu latach od zakończenia wojny znaleziono w Szklarce Śląskiej. Tam właśnie pochowano młodych niemieckich żołnierzy, którzy zostali rozstrzelani przez Rosjan.

Wstępne ustalenia wskazywały na miejsce, gdzie miał znajdować się zbiorowy grób. Teren był na tyle rozległy, że trudno było na tym etapie zaplanować konkretne działania, ponad to przez 70 lat las, który zmieniał swój wygląd, tak zamaskował miejsce pochówku, że po latach nie potrafili odnaleźć go nawet ci, którzy wtedy kopali grób. Leśnik pracujący na terenie tamtejszych lasów odnalazł drzewo, na pniu którego znajduje się (już częściowo zabliźniony) wyryty krzyż, który nie był wynikiem działania natury lecz człowieka. Miejsca tego wielokrotnie poszukiwano, niestety do tej pory bezskutecznie.

Ostrowskie Stowarzyszenie Eksploracyjno- Historyczne ,,Enigma" oraz Stowarzyszenie Pomost z Poznania skrupulatnie zajęło się tą sprawą, załatwiając niezbędne formalności do przeprowadzenia poszukiwań i w razie ich sukcesu- ekshumacji poległych.  W efekcie całodziennych działań wydobyto szczątki pochowanych tam osób, odnaleziono trochę rzeczy osobistych, również jeden „nieśmiertelnik” co daje możliwość zidentyfikowania przynajmniej jednego żołnierza, a co za tym idzie, powiadomienie rodzin. Skrupulatnie badano wykopywaną ziemię. W wykopie znaleziono: grzebyki, szczoteczkę do zębów, portfel z banknotem, monety, obrączkę z grawerowanym napisem, scyzoryk, zelówki butów, zegarek, guziki, sprzączki i paski skórzane, żyletki, pudełko od papierosów, metki od ubrań, sztuczną szczękę, sztuczne oko.

W mogile najprawdopodobniej zostali pochowani niemieccy żołnierze Hitlerjugend, którzy zostali rozstrzelani przez Rosjan  w marcu 1945 roku, którzy lasami przedzierali się ku granicy niemieckiej w Starej Hucie. Podzielili się oni na dwie grupy- pierwsza ruszyła dalej do Rzeszy, druga postanowiła przeczekać w leśniczówce do zakończenia działań wojennych. Rozlokowali się w niezamieszkanym budynku, chcąc pozostać niezauważonymi, prosili jedynie mieszkających w pobliżu Polaków o jedzenie, zbyt zmęczeni i bez broni by walczyć. Wierzyli, że po zakończeniu wojny wrócą do domu. Niestety pewnego dnia, gospodarz zauważył zbliżający się oddział rosyjskich żołnierzy i nim zdążył ostrzec Niemców, Rosjanie zaczęli strzelać, pewni, że ci ukrywają się w pobliżu. Splądrowali mieszkanie, gdzie się ukrywali i wyprowadzili ich na zewnątrz prowadząc w stronę lasu. Niemcy zostali pochowani przez gospodarzy, którzy cudem uniknęli rozstrzelania przez Rosjan. Na pobliskim drzewie został wyryty krzyż, wskazujący miejsce pochówku młodych Niemców.