Kosmicznie wysokie ceny obowiązkowych polis komunikacyjnych zainteresowały Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego prezes, Marek Niechciał poinformował, że jego urząd bada, czy nie doszło do zmowy cenowej między towarzystwami ubezpieczeniowymi. -Z punktu widzenia prawa antymonopolowego taka zmowa może się odnosić zarówno sztucznego utrzymywania niskich cen, podziału rynku, jak i wprowadzania podwyżek- powiedział prezes UOKiK.

Żeby ustalić, jaki jest stan faktyczny urząd bada rynek ubezpieczeń. W tym celu np. poprosił ubezpieczycieli o informacje, które pomogą ustalić mechanizm kształtowania cen. ,,Monitorujemy także zachowania rynkowe. Oceniając dotychczasowe sygnały od konsumentów, a także z rynku, wydaje się, że na ceny ubezpieczenia OC miały wpływ czynniki ekonomiczne, np. skutki wojny cenowej ubezpieczycieli prowadzonej od lat, potrzeba przywrócenia rentowności oferowanych ubezpieczeń komunikacyjnych"- napisano w oświadczeniu UOKiK.

Ubezpieczyciele się bronią twierdząc, że mimo tak drastycznych podwyżek cen polis, na ubezpieczeniach komunikacyjnych ponoszą straty. W ciągu trzech kwartałów tego roku straty na OC i AC towarzystwa ubezpieczeniowe oszacowały na 806 mln zł. Prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, Jan Prądzyński powiedział, że decyzje o wysokości składek każdy ubezpieczyciel podejmuje indywidualnie. Natomiast dla całego rynku najważniejsze jest to, żeby określić, kiedy zaistnieje równowaga pomiędzy stawkami możliwymi do zaakceptowania przez kierowców i właściwą ochroną pokrzywdzonych. Niestety, OC w dalszym ciągu jest nierentowne i jeśli ten stan się utrzyma, nie można wykluczyć dalszego wzrostu składki - uważa prezes PIU. Zasadniczą przyczyną obecnych wzrostów cen, jest wysoki i utrzymujący się od kilku lat wzrost wysokości odszkodowań i świadczeń dla osób poszkodowanych w wypadkach i ich rodzin zasądzanych przez sądy - dodał.

Jego zdaniem, widoczna od kilku lat walka konkurencyjna między ubezpieczycielami to nic innego, jak następstwo istniejących warunków rynkowych. W przypadku ubezpieczenia OC zakres usługi jest stały, więc konkurować można tylko ceną - zapewnił prezes PIU. -Jest to raczej element walki ubezpieczycieli o klientów, więc używanie terminu ,,zmowa,, czy ,,porozumienie,, jest bez sensu, bo chodzi o coś odwrotnego- podkreślił. Po polskich drogach jeździ 31 mln samochodów, których właściciele mają obowiązek wykupić ubezpieczenie OC. Oznacza to, że teraz będą musieli zmierzyć się z drastyczną podwyżką cen, średnio o 36 proc., a w skrajnych przypadkach nawet o 500 proc.