Niedawno podpowiadaliśmy, co zrobić, żeby zapłacić mniej za koszmarnie drogie samochodowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Sugerowaliśmy, żeby kupować pakiety ubezpieczeniowe, brać wspólnika do użytkowania samochodu itp. Okazuje się, że jest inny, kto wie, czy nie lepszy sposób na to, żeby zaoszczędzić na OC. Wystarczy się ożenić.

Okazuje się bowiem, że najwyższe składki za OC płacą osoby samotne. Samotna kobieta musi zapłacić średnio 1099 zł, a mężczyzna 1048 zł. Różnica w tym ubezpieczeniu pomiędzy mężczyzną żonatym i samotnym wynosi aż 483 zł. W przypadku kobiet ta różnica sięga niespełna 400 zł. Ubezpieczyciele są bardziej życzliwi przy wyliczaniu składki OC w przypadku kierowców, którzy są w związku małżeńskim. W przekonaniu towarzystw ubezpieczeniowych takie osoby są mniej skłonne do brawury i jeżdżą spokojniej niż single. Potwierdzają to również statystyki wypadków, na podstawie których jest oceniane ryzyko wypadku. Ale jest też bardziej inne, prozaiczne wyjaśnienie tego zjawiska: single to zazwyczaj ludzie młodzi, którzy za OC i tak płacą więcej, bo nie mają prawa do zniżek.
Podobne składki płacą osoby, które pozostają w związku małżeńskim i owdowiałe. Ba, w niektórych towarzystwach ubezpieczeniowych wdowy mogą dostać ubezpieczenie OC nawet o 8 zł niższe. Stosunkowo tanie OC dla osób owdowiałych wynika z tego, że zazwyczaj są to ludzie starsi, kierowcy, którzy mają najwyższe zniżki i duże doświadczenie za kierownicą. Oni rzadko powodują kolizje drogowe. Za to rozwodnicy muszą płacić składki wyższe nawet o 100 zł. niż osoby w związkach małżeńskich.

Zastanawiające jest to, że mężczyźni muszą płacić o 11 zł mniej niż kobiety za ubezpieczenie OC (789 zł vs. 800 zł). A jak powiedział Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń, nie powinno się różnicować stawek na podstawie płci ubezpieczonego, bo jest to niezgodne z prawem.