Przeżycie w dzieciństwie traumatycznego wydarzenia związanego z dysfunkcyjnością rodziny ma związek z występowaniem w życiu dorosłym zaburzeń neurologicznych, takich jak epilepsja – wynika z badań opublikowanych w piśmie „Neurology Clinical Practice”.

„Dotychczasowe badania wskazywały na związek traumy z dzieciństwa ze zwiększonym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy, szkodliwych nawyków, takich jak palenie papierosów czy nadużywanie alkoholu, a także krótszego życia. Podczas naszej analizy zaobserwowaliśmy, że epilepsja, udar czy częste bóle głowy częściej występują wśród osób, które doświadczyły w dzieciństwie zaniedbania, przemocy lub innych negatywnych aspektów funkcjonowania w rodzinie dysfunkcyjnej” – mówi autor analizy dr Adys Mendizabal z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles.

W badaniach uczestniczyło 198 pacjentów kliniki neurologicznej, którzy wypełnili kwestionariusze dotyczące trudnych doświadczeń z dzieciństwa oraz przeszli testy pod kątem depresji i zaburzeń lękowych.

Po wzięciu pod uwagę takich czynników jak wiek, płeć czy grupa etniczna badacze ustalili, że w ciągu ostatniego roku grupa, która miała w dzieciństwie dużo negatywnych przeżyć (24 proc. uczestników) 21-krotnie częściej dzwoniła na pogotowie i 15-krotnie częściej dzwoniła do kliniki neurologicznej niż osoby, które takich przeżyć w przeszłości miały mało. Częściej także dochodziło do hospitalizacji. Dodatkowo osoby te sześciokrotnie częściej miały inne schorzenia i pięciokrotnie częściej cierpiały na zaburzenia zdrowia psychicznego.

„Sugeruje to, że osoby, które miały trudne doświadczenia w dzieciństwie mają więcej objawów neurologicznych lub silniejszą potrzebę korzystania z opieki zdrowotnej” – mówi dr Mendizabal.

„Te wyniki nie dowodzą, że zaburzenia neurologiczne są spowodowane traumą w dzieciństwie, a jedynie wskazują, że są z nią związane. Wczesne stwierdzenie u pacjentów z zaburzeniami neurologicznymi takiej traumy z przeszłości mogłoby pomóc zaproponować strategie społeczne i behawioralne, które zapewniłyby pacjentom wsparcie, przy jednoczesnym zmniejszeniu ich potrzeby tak częstego kontaktu z służbą zdrowia” – dodaje badacz. (PAP)

koc/ zan/