Ciężko wyobrazić sobie cierpienie i ból psa, który trafił do ostrowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Na szczęście czeka go lepsza przyszłość.

Niedawno trafił do nas ten psiak. Nawet nie wiem jak opisać uczucia gdy zobaczyłam go skulonego w gnieździe. Gdy go pogłaskałam podniósł łepek i spojrzał z rozpaczą w moim kierunku, choć podejrzewam, że mnie nie widział. Takiej tragedii dawno nie widziałam. Serce płacze widząc taką biedę. Gdy podałam mu miskę z jedzeniem nie wiedział jak jeść. Położyłam mu ją do legowiska i powoli zaczął jeść. Wiedziałam, że będziemy potrzebowali pomocy w diagnostyce i leczeniu Brada (bo takie nadałam mu imię). Szybki telefon i Stowarzyszenie Psie Marzenia wzięło chłopaka pod swoje skrzydła. Już na drugi dzień miał porobione badania i podano mu kroplówkę. Wyniki są jednoznaczne: pies był głodzony. Kim trzeba być by doprowadzić psiaka do takiego stanu?? Kiedy w końcu skończy się ta znieczulica?? Dlaczego nikt wcześniej nie zainteresował się losem Brada?? Pytania bez odpowiedzi... Dobrze, że do nas trafił- bo choć jesteśmy tylko schroniskiem, to będziemy walczyć by wrócił do zdrowia, by miał lepsze życie niż dotychczas. Dziękujemy Stowarzyszeniu Psie Marzenia za pomoc w walce o zdrowie Brada. Trzymajcie za niego mocno kciuki- będą potrzebne bo stan jest naprawdę kiepski, choć widzimy z dnia na dzień, że Brad chce jeszcze żyć, chce chodzić na spacery i może gdzieś tam czeka na niego spokojny dom, w którym dożyje swojej spokojnej starości Wszystko przed nami...- czytamy na profilu Schronisko Ostrów.