Tego praktycznie nikt przed sezonem się nie spodziewał. Piłkarze Ogniwa Łąkociny zostali „Królami Jesieni”. Rundę jesienną rozgrywek A-klasy (grupa 1) zakończyli z kompletem trzynastu zwycięstw! 39 punktów zdobytych – 0 straconych! 50 zdobytych bramek (średnia na mecz 3,85 na mecz) i tylko 11 straconych (0,85 na mecz). Rekord 27. kolejnych zwycięstw w rozgrywkach ligowych. Te liczby robią wrażenie...

Drużyny występujące w rozgrywkach PZPN mają różne cele. Jedni walczą o mistrzostwo Polski, inni o europejskie puchary, jeszcze inni o awans do wyższej klasy. Piłkarze reprezentujący łąkociński klub od niedawna mają swój własny cel: utrzymanie najdłuższej passy w Polsce! Tak, to nie pomyłka. Wspomniane wcześniej 27 kolejnych ligowych zwycięstw jest obecnie najdłuższą passą we wszystkich ligowych rozgrywkach prowadzonych przez PZPN. W dzisiejszych czasach łatwo to sprawdzić, ponieważ takie portale internetowe jak 90minut.pl czy laczynaspilka.pl podają na bieżąco wszystkie wyniki z całej Polski – od Ekstraklasy po klasę C. Żadna drużyna, na dzień dzisiejszy, nie może się pochwalić lepszą serią zwycięstw. Do niedawna rekordzistą był ZNICZ Kłobuck (Śląski Związek Piłki Nożnej), który do 28 października 2018 r. nie stracił punktów w lidze przez 42 spotkania. Ostatni mecz przegrali 15 kwietnia 2017 roku. Na Dolnym Śląsku AKS Strzegom, podobnie jak Ogniwo, nie przegrał w lidze od 27 meczów, ale po drodze 5 razy zremisował. Piłkarze Ogniwa ostatni raz przegrali mecz ligowy 24 września 2017 roku, kiedy to ulegli w Mikstacie tamtejszej Lilii 0:3. Inny rekord Ogniwa to seria meczów bez porażki na własnym boisku. Twierdza „Stadion Leśny” pozostaje niezdobyta od 2,5 roku. Ostatni raz na własnym boisku łąkocińscy piłkarze przegrali 15 maja 2016 roku z Masovią Kraszewice (0:3) walcząc wówczas jeszcze o mistrzostwo klasy B. Tajemnica sukcesów Ogniwa Łąkociny tkwi w polityce klubu, która polega na opieraniu trzonu drużyny na własnych wychowankach.

– W roku 2012, po spadku z klasy A, podjęliśmy decyzję o rozwiązaniu na rok drużyny seniorskiej i skoncentrowaniu się na szkoleniu – tłumaczy prezes Ogniwa Dobrosław Kędziora. – Drużyna juniorska osiągała sukcesy w swojej kategorii, a po zgłoszeniu jej do rozgrywek seniorów pięła się w górę tabeli klasy B. W roku 2018 nastąpił upragniony awans do klasy A. Obecnie zawodnicy osiągnęli wiek, który pozwala mówić o nich jako o ukształtowanych piłkarzach.

Siłą zespołu jest też bardzo dobra atmosfera, która panuje zarówno w szatni, na boisku, a także poza nim. Świetnie ujął to najlepszy strzelec Ogniwa, Jakub Kłobusek:

Nie da się osiągać dobrych wyników, kiedy w drużynie niema „chemii”. Każdy z nas dla drugiego jest nie tylko zwyczajnym kolegą, ale również przyjacielem. Poza boiskiem jesteśmy jak wielka rodzina. Począwszy od zarządu, poprzez sympatyków, kończąc na nas zawodnikach. Do tego dochodzi też fakt, że każdy z nas jednak w tę piłkę kopać potrafi…

Nie wszystko jednak wygląda tak, jak wyglądać powinno. Jakub Kłobusek porusza nurtujący włodarzy klubu od wielu lat problem.

– Naszym największym mankamentem jest zdecydowanie stan naszej murawy. Jesteśmy drużyną, która próbuje grać w piłkę po ziemi, wtedy jesteśmy najgroźniejsi. Widać to choćby po wynikach na wyjazdach, gdzie przychodzi nam grać na lepszej murawie niż ta w Łąkocinach. Gdyby udało się poczynić kroki w przód w tym temacie myślę, że bylibyśmy jeszcze groźniejsi.

Już dziś wiadomo, że w przypadku awansu Ogniwa do Klasy Okręgowej, a tabela ligowa pokazuje że są na to duże szanse, boisko nie zostanie pozytywnie zweryfikowane przez OZPN Kalisz. Działacze Ogniwa rozmawiają z wykonawcami oraz potencjalnymi darczyńcami. Najbardziej liczą na pomoc samorządu gminy Ostrów Wielkopolski.

Piłkarze zaś nie spoczywają na laurach i dążą do realizacji kolejnego celu. Wracając do pierwszego zdania z tego artykułu faktycznie przed sezonem niewielu stawiało Ogniwo Łąkociny w gronie kandydatów do lidera tabeli. Był jednak wyjątek.

Gdy na początku rundy mówiłem wam, że będziemy walczyć o okręgówkę, to się ze mnie śmialiście – mówił Adrian Sójka (obrońca Ogniwa) po ostatnim meczu rundy jesiennej do swoich kolegów z drużyny –Mam do was prośbę. Nie śmiejcie się ze mnie…

 

Rafał Szubert