Za 4 lata minimalna pensja będzie wynosiła 4 tysiące brutto – tak zapowiedziało Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami. Zmiany wiążą się jednak nie tylko z korzyściami.

Wzrost minimalnego wynagrodzenia – jak będzie wyglądał? 

Chociaż w przyszłym roku minimalne wynagrodzenie ma wynosić już 2600 zł brutto, Trójstronna Komisja cały czas dyskutuje nad podwyżkami. Minimalna stawka godzinowa analogicznie również ulegnie zmianie. Obecnie jest to 14,70 zł, w przyszłym roku ma osiągnąć 17 zł. 

Jednak podstawą do zmian są prognozy na każdy następny rok. Mowa przede wszystkim o cenach za konkretne towary i usługi. Trójstronna Komisja bierze pod uwagę także:

  •  wydatki gospodarstw domowych w roku poprzednim,

  •  wskaźnik udziału dochodów z pracy,

  • przeciętną liczbę osób, które są na utrzymaniu osoby pracującej najemnie w roku poprzednim,

  •  wysokości przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń w roku poprzednim według rodzajów działalności,

  • poziom życia poszczególnych grup społecznych,

  •  wysokość przeciętnego wynagrodzenia w pierwszym kwartale roku, w którym odbywają się negocjacje. 

Do ustalenia minimalnej pensji wykorzystywany jest więc konkretny algorytm. 

"Poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2 600 zł będzie miał pozytywny wpływ na sytuację gospodarstw domowych (przez wzrost dochodów pracowników). Rozwiązanie to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ok. 1,5 mln pracowników otrzymujących płacę minimalną.

Obecna sytuacja ekonomiczna Polski pozwala na zrównoważone podnoszenie płacy minimalnej, współmierne do dynamiki wzrostu gospodarczego i wzrostu produktywności pracy oraz spadku bezrobocia" oświadczono w komunikacie po posiedzeniu rządu.

Czy podniesienie minimalnego wynagrodzenia to dobry pomysł? 


Dodatkowej gotówki nigdy za wiele. Ponadto są to korzyści dla gospodarki. Im więcej pieniędzy ma społeczeństwo, tym więcej wydaje. Jednak odbije się to również na wzroście cen. 

Jak mówi Wiesław Szczepański, który startował w wyborach do Sejmu z listy Lewicy, ceny podstawowych artykułów mogą – delikatnie mówiąc – urosnąć. Obawia się także, że nie będą to małe i jednorazowe podwyżki. Już na tę chwilę ceny konkretnych artykułów potrafią wprawić w osłupienie.

- Element kupna społeczeństwa przez PiS jest tak wielki, że niedługo nasze dzieci będą spłacały zobowiązania, które zaciąga partia rządząca - dopowiada Wiesław Szczepański. 

Jego zdaniem kolejnym problemem jest produktywność pracowników. Większe wypłaty to dodatkowe koszty dla przedsiębiorców. Znaczny ich wzrost może nie być współmierny do wzrostu produktywności. Konsekwencją tego będą zwolnienia.

Rząd argumentuje – podniesienie minimalnego wynagrodzenia nie wpłynie na zwolnienia pracowników


Chociaż podniesienie płacy minimalnej nie jest jeszcze pewne, PiS przekonuje o słuszności decyzji. 

- Obecnie gospodarka rozwija się w takim kierunku i w takiej dynamice, że te kwoty, które zostały zaprezentowane w naszym programie wyborczym, są kwotami adekwatnymi do tego poziomu rozwoju gospodarczego. Nie możemy ciągle oglądać się wyłącznie na kwestię, czy przedsiębiorcy będę w stanie wypłacać te pensje, skoro wiemy, że przedsiębiorstwa mają bardzo wysokie obroty. Polska musi przestać być rynkiem, który konkuruje tylko tanią siłą roboczą. Płaca minimalna z roku na rok rośnie w dobrym tempie, bezrobocie spada, zyski przedsiębiorstw wzrastają. Jak najbardziej rozwiązania, które proponujemy w tym zakresie pomogą gospodarce, a nie jej zaszkodzą - mówi Sebastian Kaleta.

Specjaliści jednak podkreślają, że nie chodzi o strzelanie liczbami. Ważne jest, by wypracować kwotę, która będzie dawała zabezpieczenie stronie społecznej i nie będzie inwazyjna dla gospodarki. Taki złoty środek przyniesie najwięcej korzyści.