BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski pokonała na własnym parkiecie ekipę Trefla Sopot 89:71. Podopieczni Łukasza Majewskiego odnieśli trzecie zwycięstwo w sezonie i zrobili kolejny krok, by na dobre opuścić strefę spadkową. Życiowy występ zanotował Przemysław Żołnierewicz, który zdobył 28 punktów i trafił 4 z 5 trójek.

Trefl prowadził po trzech minutach 7:3. Nieskuteczny był Jay Threatt, z kolei w ekipie z Sopotu trafiał Carlos Medlock. Rozgrywający stalówki nie zrażał się niecelnością i chwilę później zanotował akcję 3+1, doprowadzając do remisu. Jak się za chwilę okazało, był to sygnał do ataku, bo kolejne skuteczne akcje Jevtovica i Threatta dały ostrowianom 5 punktów przewagi. Przy stanie 14:9 trener Stefański poprosił o czas. Po przerwie trójkę trafił Cameron Ayers, jednak gospodarze również trafiali i na nieco mniej niż 2 minuty przed końcem premierowej odsłony Stal prowadziła w dalszym ciągu różnicą 5 oczek i utrzymała taką przewagę do końca kwarty – nie istnieli podkoszowi Trefla – Paweł Leończyk 2 faule, 2 straty i 0 punktów, z kolei Foulland 2 punkty przy skuteczności 1/3. Drugą kwartę otworzył Jarosław Mokros, wykorzystując 1 z 2 rzutów wolnych, jednak Trefl zaliczył niezły fragment w obronie. Defensywa napędziła atak i sopocianie zbliżyli się do rywali na 4 oczka. Trener Majewski poprosił o czas przy stanie 26:22. Stal miała okazję powiększyć przewagę, jednak odpalił Foulland, który zatrzymał w obronie McGilla i zebrał w ataku, będąc faulowanym. Trefl nie poszedł za ciosem i pozwolił w małym odstępie czasu dwukrotnie trafić z dystansu Przemysławowi Żołnierewiczowi. Niedługo potem Dambrauskas trafił za trzy i Stal wyszła na sześciopunktowe prowadzenie na 2:46 przed końcem pierwszej połowy. Fanstastyczny mecz rozgrywał Żołnierewicz, którego cztery trójki i 17 oczek w pierwszej połowie pozwoliły zbudować jedenastopunktową przewagę do przerwy.

Drugą połowę lepiej zaczęli goście. Kolenda trafił za trzy, a po kolejnej zbiórce w ataku Trefla, Cameron Ayers wykorzystał 1 z 2 rzutów wolnych po faulu, zmniejszając deficyt do 7 punktów. Ostrowianie wrócili do skutecznej gry i w połowie kwarty prowadzili różnicą 13 oczek. Sopocianie nie zamierzali oddawać tego meczu i po trafieniach Camerona Ayersa i Pawła Leończyka zmniejszyli przewagę rywali do ośmiu oczek, jednak niemoc na linii rzutów wolnych nie pozwoliła na dobre złapać kontaktu z rywalem i po 30 minutach Trefl przegrywał różnicą 10 punktów. Ostatnią kwartę Stal zaczęła szybką serią 5:0, a Przemysław Żołnierewicz, po zdobyciu kolejnych punktów, powiększył swój dorobek do 23 oczek. Sopocianie zaczęli kolejny zryw na nieco mniej niż 4 minuty przed końcem meczu – zniwelowali przewagę do ośmiu oczek i trener Majewski poprosił o czas. Po przerwie bohaterem został "Żołnierz", który rozgrywał mecz życia – skutecznie wszedł pod kosz i wymusił piąty faul Carlosa Medlocka. Ostatnie 2 minuty to już formalność – z parkietu zszedł Żołnierewicz, który zaliczył najlepszy występ w karierze, a trener Majewski wpuścił na parkiet Szymona Ryżka i Michała Główkę.

BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski – Trefl Sopot 89:71 (23:18, 24:18, 18:19, 24:16)



Stal: Żołnierewicz 28 (4x3), Threatt 19 (3x3), Dambrauskas 12, Jevtović 12, Dylewicz 5, Szymkiewicz 5, Mokros 4, Mcgill 2, Ryżek 2.



Trefl: Roberson 18 (3x3), Ayers 13 (3x3), Foulland 11, Medlock 11, Kowalenko 6, Ł. Kolenda 5, M. Kolenda 4, Leończyk 3, Kamiński, Kurpisz.

fot. Rafał Jakubowicz