Na wynajmowanie stancji od osoby prywatnej decyduje się niemal tak dużo studentów, co tych aplikujących na rezydowanie akademików. Jednak to pierwsze rozwiązanie rodzi ze sobą wiele potencjalnych problemów i komplikacji, o których możemy się dowiedzieć dopiero po podpisaniu umowy i wprowadzeniu się na miejsce. O czym dokładniej mowa? Po odpowiedzi zapraszamy do zapoznania się z niniejszym artykułem!

Brak pewności co do właściciela mieszkania

Zacznijmy od rzeczy absolutnie kluczowej, czyli samej osoby właściciela mieszkania. Wnikliwe przeglądanie danej oferty, wymiana informacji drogą elektroniczną, telefoniczną, a nawet spotkanie w cztery oczy w związku z oględzinami mieszkania nie da nam pewności co do tego, kim tak naprawdę jest ten człowiek. Oczywiście, nie oczekujmy od siebie prześwietlania ludzi na wylot, ale w wielu przypadkach problemy z wynajmem spowodowane są niewłaściwą oceną tego, czy druga strona nie chce przesadnie skomplikować życia pierwszej, czyli studentowi właśnie. Innymi słowy, na początku może być spokój i nadzieja na przyjemne użytkowanie lokalu/pokoju, a potem już zgrzytanie zębami i chęć jak najszybszego zmiany lokum.

Niedogodności mieszkalne

Z wielu potencjalnych niedogodności mieszkalnych możemy nie zdawać sobie sprawy, dopóki nie przemieszkamy w danym miejscu przynajmniej kilku tygodni. Mowa tu o problematycznych sąsiadach, niezadbanej klatce schodowej, niszczącym się sprzęcie (a przecież w opinii właściciela działa, jak nowy!) i, o zgrozo, zbyt wysokich opłatach za eksploatację mediów. Ta ostatnia kwestia jest szczególnie uciążliwa, bo obietnice półrocznych opłat za wodę mogą przestawiać kwotę kilkuset złotych, a finalnie może wyjść z tego suma przekraczająca tysiąc. Problemem mogą być też właściciele, którzy bez zapowiadania przychodzą na inspekcję mieszkania, a to niekoniecznie musi być codziennie posprzątane i przygotowane na gości, szczególnie tych nieoczekiwanych.

Jeśli nie stancja dla studenta, to co?

Wątpliwości odnośnie stancji mogą być rozwiązane na dwa sposoby. Pierwszy zakłada posiadanie bliższej lub dalszej rodziny, ewentualnie bliskiego znajomego/znajomą w mieście, gdzie zamierzamy studiować i liczyć na opcję zaprzyjaźnionego wynajmu z ich strony. Drugi, prostszy i zapewniający wymierne efekty, to porzucenie tego typu lokali na rzecz prywatnych akademików.

Źródło: https://livinnxpoland.pl/

Mowa o odpowiednikach tradycyjnych domów studenckich, ale stworzonych w oparciu o wysokiej jakości wnętrza, infrastrukturę i dogodną lokalizację. To pozwoliło na stworzenie miejsca, które w swoim założeniu pozwala studentowi na wygodne życie, ale za rozsądną cenę. Trudno się zatem dziwić, że wariant ten zyskuje na terenie naszego kraju coraz lepsze opinie.

Podsumowanie

Jak widać, wynajmowanie stancji może potencjalnie frustrować, a w najgorszym razie mocno stresować studenta na czas użytkowania lokalu. Może więc lepiej porzucić ten pomysł na rzecz bardziej atrakcyjnego i bezpieczniejszego